Tutorial – Jak tworzyć zdjęcia HDR

[polish or]

Jak tworzyć zdjęcia HDR (oraz „pseudo HDR”).

Kraków - zdjęcie , fotografiaW tym poradniku przedstawię jak tworzę zdjęcia HDR. W odróżnieniu od większości innych poradników, zdradzę w nim dość istotne elementy tego procesu.
Na początku trochę wprowadzenia: HDR (ang: high dynamic range) – fotografie złożone z kilku zdjęć o różnej ekspozycji (EV) celem uzyskania większej rozpiętości tonalnej na zdjęciu, niż można uzyskać robiąc jedno zdjęcie. Tłumacząc prościej – np. niebo nie jest prześwietlone, a równocześnie na tym samym zdjęciu głębokie cienie nie są zupełnie czarne i są na nich detale (i informacje). Zatem takie zdjęcia nie powinny być „przepalone” i „niedoświetlone” w żadnym miejscu. To tyle teorii. W praktyce fotografowie idą dalej, i jako że zdjęcia HDR i tak już nie wyglądają naturalistycznie (jak zwykłe zdjęcia), to fotograficy pozwalają sobie na pójście krok dalej w stronę surrealizmu. Ale tworzenie bardzo nienaturalnie wyglądających zdjęć HDR nie jest obligatoryjne, to tylko opcja, bo można w HDR stworzyć zdjęcia dość wiernie odwzorowujące to co widział fotograf po drugiej stronie obiektywu.
To tyle tytułem wstępu, przejdźmy do konkretów.

(„pseudo HDR” – punkty 1 i 2 nie dotyczy, a w 3 dopiero warto czytać o histogramach, by mieć pogląd który się później przyda. Sama instrukcja dla „Pseudo HDR” na dole tekstu, w punkcie 8.)

1. Pierwszym krokiem są przygotowania.
– Aparat. Musi mieć tryb ręcznego wyboru balansu bieli, ostrości, przysłony, autobracketing, zapisywać w RAW.
– Warto zaopatrzyć się w statyw, który jest ważnym elementem w tworzeniu zdjęć HDR. Wprawdzie gdy ktoś ma pewną rękę, szybki aparat (np. 6 zdjęć na sekundę), i jest dobre światło – pozwalające nawet na +2 EV zrobić zdjęcie w ułamku sekundy, to jest szansa że się uda takie zdjęcie nawet bez statywu. Ale niestety w większości wypadków statyw jednak jest potrzebny.
– Następna rzecz w jaką warto się zaopatrzyć to wyzwalacz migawki, czy to radiowy czy „wężyk”, tak byśmy nie ruszali aparatem podczas wyzwalania migawki wciskając spust. Mniej wygodnym rozwiązaniem jest auto-wyzwalacz, bo np. w niektórych modelach aparatów nie robi szybkiej serii zdjęć, ale odczekuje ileś tam czasu np. 2s, nim zrobi kolejne zdjęcie, a to krok w kierunku „duchów”.
– W zimie przydaje się termos do pleneru, i cienkie rękawiczki z wyciętymi końcami palców –by móc swobodnie nastawiać aparat, a by dłonie (i my cali) nie drętwiały z zimna.

2. Ustawienia aparatu.
– Jak już wcześniej wspominałem przy wymaganiach, ustawiamy aparat na ręczne ostrzenie, tak by na wszystkich ekspozycjach ostrość była ta sama.
– Tak samo z balansem bieli na jeden wybrany, potem sobie go ustawimy suwakami dokładnie w programie graficznym.
– Najwygodniej pracuje mi się w trybie zmiany przysłony – A. Można też w trybie w pełni manualnym M, kwestia wygody. Ja wolę by aparat sam wybrał czas otwarcia migawki, a gdy mi nie pasuje (podgląd na histogram) to wtedy potem sobie kompensuję ekspozycję opcją dodania lub odjęcia zadanego EV.
– Autobracketing. Bez niego gdybyśmy ręcznie zmieniali parametry kolejnych zdjęć z różną ekspozycją to istnieje ryzyko że poruszymy odrobinę statyw, i program sobie nie poradzi w wyrównywaniu obrazów. Dlatego warto używać. Mój aparat największy zakres ma na +2 i -2 EV, i takich ustawień używam domyślnie, a zdjęć w tym trybie robi mi 3. Jedno z ustawieniami EV jakie sobie dobrał (lub ja dobrałem w trybie M), a dwa pozostałe z +2 i kolejno – 2 EV.
– Tryb seryjny – H – szybka seria. Najlepiej mi w tym trybie robić zdjęcia, wtedy szybko wykonuje po sobie 3 kolejne zdjęcia, i nic więcej. Szybkość ważna jest gdy mamy w kadrze ruchome obiekty (np. ludzi), bo są wtedy mniejsze szanse na „duchy”.
– ISO dobieramy na tyle niskie by nie było za dużych „szumów” które w procesie tworzenia HDR są mocno uwypuklane, a z drugiej strony gdy mamy ruchome obiekty, to by czasy nie były za długie. Czasami trzeba znaleźć ciężki kompromis w tym.

3. Robimy zdjęcia.
– Ustawiamy stabilnie statyw, z doczepionym aparatem
– Ustawiamy nastawienia aparatu
– Wyzwalamy zdalnie spust migawki, trzymając kciuki.
– I patrzymy na wyniki. Nie każdy aparat ma funkcję podglądu histogramu na żywo, i często dopiero teraz jest możliwość spojrzenia jak wyglądają histogramy, i czy zdjęcia się nadadzą, lub czy będziemy musieli włączyć funkcję kompensacji ekspozycji i robić z tym nowe. Chodzi o to by dwa z trzech zdjęć miały specyficzny histogram, czyli by w tym +2 EV najciemniejsze miejsca na zdjęciu nie były całkiem czarne, a w tym -2 EV najjaśniejsze miejsca na zdjęciu nie były całkiem białe. Jak wyglądają prawidłowe histogramy przedstawia miniatura poniżej. Na 1 widać zdjęcie bez zmiany ekspozycji, czyli +-0 EV. I tu warto popatrzeć by na histogramie mniej więcej na równo się rozkładały tonalne rozpiętości, by nie było to znacząco przesunięte w którąś stronę. Na 2 widać ekspozycję +2 EV. zieloną linią zaznaczyłem gdzie się kończą w większości najciemniejsze obszary, i chodzi o to by nie był to sam skraj lewej strony, ale chociaż odrobinę ku środkowi. Na zdjęciu widać że mimo tego +2EV kilka detali nadal pozostaje w czerni, ale tu jeszcze można to z RAWa powyciągać, o czym będzie później mowa. Na 3 widać ekspozycję -2 EV, i tym razem zieloną linią zaznaczyłem przesunięcie od prawego skraja najjaśniejszych obszarów na zdjęciu. Tu już nic potem nie będzie trzeba kompensować, bo nie ma żadnych przepaleń (białych plam bez informacji o detalach).
Gdy nie jesteśmy zadowoleni z wyników na histogramach, to kompensujemy ekspozycję i robimy ponownie, aż do satysfakcji.
– Gdy w kadrze mamy jakieś ruchome obiekty, to wato poczekać aż ich ruch będzie najmniejszy z możliwych, aby zapobiec duchom. A i wtedy warto kilka razy porobić zdjęcia tego samego ujęcia, by potem w domu sobie wybrać te z najmniejszą ilością „duchów”, byśmy mieli jak najmniej pracy w usuwaniem tego niepożądanego efektu.

4 Obróbka.
Pierwsza faza to program do „wywoływania” RAW’ów. W nim robimy kilka rzeczy, które warto zrobić:
– Korekcja deformacji obiektywu, jeśli nasz program wykrywa sam dany obiektyw, lub mamy możliwość ustawienia ręcznego co to był za obiektyw.
– Usuwanie aberracji chromatycznej (automatyczne, lub suwakami)
– Kadrujemy dokładnie tak by nasze zdjęcie było harmonijnie zbalansowane, czyli np. według złotego podziału. Robimy to przycinając odpowiednio zdjęcie.
– Poprawiamy balans bieli, wedle naszego uznania. Kto czytał mój poprzedni poradnik o śniegu, ten wie że biały wcale nie musi być białym, a ta wiedza nie tylko śniegu dotyczy, ale tu nie będę o tym się rozdrabiać, bo są ważniejsze sprawy do omówienia
– Ta same ustawienia musimy pozostałym dwóm zdjęciom nałożyć, najlepiej opcją „synchronizacji”
– Zdjęcie +-0 EV możemy już zapisać w TIFF 16 bitów/sRGB.
– Przechodzimy teraz do zdjęcia +2EV, i patrzymy czy są jeszcze jakieś czarne obszary, i gdy są to dodajemy ekspozycji. Ja spokojnie wyciągałem dodatkowe +1.5 EV z RAWa, zyskując informacje z tych czarnych plam, więc końcowo potrafiłem mieć taką ekspozycję i +3.5 EV. Ważne by histogram wyglądał jak w 3 (miniaturze), tylko od prawej, czyli ani milimetra słupka przy prawej stronie – żadnych czarnych plam na zdjęciu. Lewą stroną histogramu się nie przejmujemy, te informacje mamy na dwóch pozostałych zdjęciach. Zapisujemy w znanym nam już powyżej formacie.
– Przechodzimy do zdjęcia z -2EV. Analogicznie jak powyżej, sprawdzamy czy nie ma żadnych przepaleń – czyli totalnie białych plam, i histogram jest taki jak na 3 w miniaturze. Gdy nie, to możemy sobie ekspozycję obniżyć, aż z białych plam zaczną pojawiać się jakiś kształty, i je zastąpią. Tutaj także mi się zdarzało nawet o 2 EV obniżyć ekspozycję, bo w jasnych partiach jest więcej informacji niż w ciemnych w RAW. Więc i -4EV potrafiłem mieć finalnie. Akurat na 3 miniaturze jest dobrze, wiec tu nic nie trzeba kompensować z ekspozycją. Zapisujemy jak poprzednie.

5. Następna faza to odszumianie. Jak już wspomniałem powyżej zdjęcie w trakcie tworzenia HDR ma tendencje do wzmacniania „szumów”, dlatego ja przed składaniem do HDRa używam pluginu do pozbyciu się szumu. Po pozbyciu się szumów, warto zapisać zdjęcia do nowych plików.

6 Program do składania HDRa.
Osobiście mogę polecić „Machinery HDR”, jako że wersja z ograniczaniem do 1200 px jest darmowa, więc można go za darmochę używać w celach społecznościowych, na własną stronę niekomercyjną, czy do przechowywania na komputerze. Lub możemy przetestować i kupić pełną wersję (cena dla Polaków niższa niż na zachód), a uważam że jest to najlepszy program do HDR jaki testowałem, i warto go używać.
W Machinery suwakami ustawiamy sobie co tam tylko chcemy, i jako że jest i po polsku, to tłumaczyć nie będę funkcji (ładnie opisane na stronie www autora). Jest tam trochę „presetów” z gotowcami, więc można od tego wystartować, by potem tylko dopieści suwakami nasze dzieło. Nadmienię tylko że warto zaznaczyć ”wyrównanie obrazów”.
Po złożeniu w Machinery, zabawie suwakami, nasze zdjęcie może wyglądać np. jak moje – czyli 4 na miniaturze.

7. Końcowa obróbka w programach graficznych.
To już jest kwestia indywidualna. Jednym wystarczy poprawić balans bieli, ostrość, kontrast, i poziomy ekspozycji, inni jak ja lubią sporo „pogrzebać” przy zdjęciu. I taki HDR to dopiero początek obróbki, a nie koniec. Bo zdjęcie może być złożone z kilku „wywołań” HDRa, na różnych ustawieniach, co ostatnio poddała mi pomysł pewna fotograficzka, i zacząłem korzystać gdy na zdjęciu są spore różnice w ostrości (miniatura z aniołami poniżej). Dodatkowo lubię zamiast na poziomach, to lokalnie rozjaśniać/przyciemniać – jasne/ciemne miejsca, tak samo lokalnie zmieniać kontrast, nasycenie barw, wyrazistość, ekspozycję, itp. Do tego chętnie korzystam z różnych wtyczek, „cross processingu”, efektów, itd. – finalne zdjęcie: 5 na miniaturze. Miłej zabawy.

8. „Pseudo HDR”.
Popularne pojęcie na zdjęcia HDR tworzone z jednego RAWa. Do ich zrobienia nie potrzebny nam statyw, manualne nastawienia, i inne bajery opisane w punkcie 1 (poza możliwością zapisu do RAW).
Takie zdjęcia tworzymy w ten sposób:
– Wywołujemy RAWa (patrz punk 4 – co warto zrobić) w trzech ekspozycjach. Pierwsza to nie zmieniając ekspozycji, czyli +-0 EV i zapisujemy. Druga to – dodajemy +2 EV (możliwe że aż tyle informacji nie wyciągnie się z RAWa, ale to nic nie szkodzi by dać te 2). Trzecia to odejmujemy -2EV i zapisujemy. Potem postępujemy już jak z resztą, czyli przechodzimy do punktu 5.
– Plusy „pseudo HDR”: Wygoda, bo bez statywu, można używać zawsze AF, fotografować szybko poruszające się obiekty, dawać bardzo długie czasy naświetlania (fotografia uliczna), itd.
– Minusy: Z RAWa średnio wyciągamy +-1.5 do 2 EV informacji. W wielu wypadkach nie pozwoli nam to na pozbycie się wszystkich przepaleń i niedoświetleń na kadrze, bo czasami trzeba użyć nawet +- 4 EV, a tyle z samego RAWa nie wyciągniemy. Ale spora część zdjęć powinna wyjść w miarę OK, więc zawsze tam gdzie przyda nam się większy zakres tonalny, warto stosować pseudo HDR, gdy nie robiliśmy sesji nastawionej na HDR (stojak, etc.).

 

Po krótce to tyle na temat, i na koniec zachęcam do tworzenia „odjechanych” zdjęć, bo po co w ogóle się trudzić z HDR, gdy mają być zwyczajne? Do zwyczajnych, najczęściej wystarczą zwyczajne metody.

Gdy sobie coś ciekawego przypomnę w temacie to jeszcze dopisze tu, to samo gdy odkryję coś intersującego na temat HDR.

Liczę że pomogłem w tworzeniu zadziwiających zdjęć.

 

hdrPutto i anioły, kościół św. Anny - Kraków, zdjęcie , fotografia

 

Link do części II – Zaawansowane tworzenie zdjęć HDR w programie Machinery HDR Effects.